Przejdź do treści

Och! Jaskier

Jaskier przesunął dłoń po udzie Ioli. Nagle się zatrzymał. Nie żeby miał jakieś obiekcje, ale przez krótką, bardzo krótką, chwilę zastanawiał się, jaki wpływ, jego poczynania mogą mieć na wieszczkę. Wieszczkę, która była w trakcie wieszczenia. Chwila zastanowienia była na tyle krótka, że nie pozwoliła dojść do głosu cichutkim pomrukom rozsądku, które być może, czaiły się gdzieś głęboko w jego głowie.
Dłoń powędrowała do góry. Jakże gładka i ciepła była skóra dziewczyny. Dziewczyny, która już wyraźnie była w transie, jednakże nie wydobyła z siebie jeszcze ani jednego słowa. Ileż to zachodu kosztowało Jaskra doprowadzenie do owego sam na sam z Iolą…

*
Nenneke nawet nie udawała, że widok Jaskra sprawił jej przyjemność

*

*

*
Jaskier w tej chwili nie pamiętał już o niczym. Skupił się tylko na ruchach, jakie wykonywał. Iola leżała pod nim. Była zupełnie uległa. Wieszczyła.

*

*
Iola nagle zmieniła ton głosu.