Przejdź do treści

Wspomnienie

Reinmar de Bielau wspominał. Pewien sabat. Zapach mięty i tataraku. Oraz inne przyjemne szczegóły, które tak dobrze wyryły się w jego pamięci. W tej konkretnej chwili był szczęśliwy. Chciał, by trwała jak najdłużej. Takie życzenia mają denerwującą właściwość: lepiej ich nie wypowiadać, nawet w myślach, bo od razu wszystko się psuje i czar nieodwołalnie pryska. Tylko Faust był na tyle naiwny, by zawołać “Chwilo, trwaj!”. Reynevan ośmielił się pomysleć coś podobnego. Skutek był natychmiastowy.

***

Koń zarżał i targnął łbem. Zbudzony Reinmar przetarł oczy. Rozejrzał się dookoła. Spojrzał na Szarleja, jadącego u jego boku.