wiedzmin.pl

miecz przeznaczenia ma dwa ostrza, jednym jesteś ty

Prawo Niespodzianki

- Szuka pan czegoś? 
     - Chciałem zamówić pokój na jedną noc. I kolację. 
     - Nilfgaard. Zdradził pana akcent. 
     - Czemu od razu „zdradził”? Ćwierć pieczonego prosięcia i kwartę piwa. 
     - Coś jeszcze? 
     - Tamtą dziewkę na noc.       
      "...i twoje głębokie spojrzenie 
     jak gwiazd najpiękniejszych lśnienie..." 
     - Co to za bard? 
     - Jaskier. Uważa się za mistrza. 
     - Zły nie jest. 
     - Podać coś jeszcze? 
     - Coś słonego... 
     - Ostrygi solone? 
     - Może być. 
      
      
      - Nie ma to jak solidne śniadanie po miłej nocy... . A to kto? 
     - Wiedźmin. 
     - Widzę. Ale jak się nazywa? 
     - A kogo to obchodzi? Wójt go potrzebuje. 
     - Wójt, nie wójt. Ja chcę go wynająć. 
      
      
     - Cena, panie Geralt, niech będzie w granicach rozsądku. 
     - A ile pan uważa za granicę? 
     - Osiemset koron. 
     - Tysiąc. 
     - Nie mam tyle. 
     - W takim razie zostaje nam Prawo Niespodzianki. 
      
      
      - Marylka, żoneczko! 
     - Ihrwald... 
     - Coś ty taka zmieszana? 
     - A to kto? 
     - Geralt z Rivii. A co w domu? 
     - Nie wchodź tam! 
     - No co ty, Marylka? Aaa... goły pan jaskier we własnej zasranej osobie? Masz pan, panie Geralt, tą swoją niespodziankę. Tegom się doprawdy nie spodziewał. A z tobą, Maryla, to sobie jeszcze porozmawiam...! 


copyright 2003-2020 brylka