wiedzmin.pl

miecz przeznaczenia ma dwa ostrza, jednym jesteś ty

Wiedźmińskie igrzysko

     Za górami,za lasami gdzieś nad miastem słońce zgasło. 
      W ciepły wieczór zamek tonie w gęstniejącym szybko mroku; 
      Z morskiej toni, sapiąc głośno w ciemny przestwór coś wylazło, 
      Bojąc się straszliwie wiedźmińskiego Geralta wzroku. 
      Mrucząc strząsa lepką wilgoć, rozglądając sie wokoło, 
      Gdy pochwyci cię w pazury- Oj!nie będzie ci wesoło. 
      W poświacie księżycowej jasna klinga w dłoni błyska, 
      "Zaraz Geralt coś z tym zrobi"- domyślają sie ludziska. 
      Geralt cicho się podkrada, zrazu, w opętańczym szale 
      Rzuca przed się, siecze rani,lecz sam ran nie doznaje wcale. 
      
      Unik, obrót. 
      Sztych i zwód. 
      Wyskok-cięcie, 
      Zwrot, parada. 
      Unik-cięcie. 
      
      - Oto rada. 
      Na zamkowych blankach i w krużgankach ludzi zbiegowisko. 
      Owa gawiedź, patrząc z góry wiwatując klaszcze w dłonie, 
      Nim spostrzeże i prześledzi to wiedźmińskie widowisko, 
      Minie dobrych kilka sekund,po maszkary krwawym zgonie. 
      Nim zdołały drasnąć wiedźmina ostre gada pazury, 
      Rozpłatany potwór pada- rażony sihilem z góry. 
      
      W poświacie księżycowej krwawa klinga w dłoni błyska. 
      "Wiwat!Wiw-wat wiedźmin!Wiwat Geralt" - skandują ludziska. 
      Geralt nisko się odkłania, potem idzie gdzie gospoda, 
      Tam umówił się z Yennefer i tam czeka go NAGRODA.


copyright 2003-2019 brylka